ŚMIERĆ NA TORACH...
Do drugiego tragicznego zdarzenia dzień po dniu doszło w Skawinie. Wczoraj na ulicy Krakowskiej śmierć poniósł kierowca samochodu. Dziś śmierć pod kołami pociągu poniósł 40-letni mężczyzna...

Do tragicznego zdarzenia doszło około godz. 16:20. Mężczyzna, który szedł od strony ulicy Torowej w kierunku centrum miasta, pokonując tory kolejowe "dzikim" przejściem, w zapadających ciemnościach prawdopodobnie nie zauważył w porę nadjeżdżającego pociągu i poniósł śmierć na miejscu. Mężczyzna miał 40 lat i był mieszkańcem Skawiny.
Rejon, w którym doszło do tragicznego zdarzenia niemal od zawsze traktowany był jako skrót z osiedla przy ulicy Torowej oraz znajdujących się tam zakładów pracy (m.in. Vesuvius, Valeo, Vivasanit, Ferro) do centrum miasta. W linii prostej (przez tory) do centrum miasta jest ledwie kilkaset metrów, drogą legalną - przez wiadukt przy ulicy Krakowskiej - około 2 km. Stąd pomysł do pokonywania trasy "na skróty".
Od czasu zakończenia remontu ulicy Torowej, tory kolejowe zostały odgrodzone od jezdni metalowym ogrodzeniem, jednak dla chętnych do korzystania ze skrótu - okazało się to być niewielką przeszkodą. Wyrwane przęsło, podstawione drewniane palety jako schodki - wystarczyły, by ruch przez tory wrócił w tym miejscu...
Problem dojścia do centrum przez osoby zamieszkałe przy ulicy Torowej, to temat na dłuższą opowieść. I ten temat już niebawem zostanie poruszony na naszych łamach.
pogoda w Skawinie














