Sobota, Maj 19, 2012
   
Tekst

wyszukaj w portalu

Reklama
Reklama

Albania, czyli blog z podróży cz. VII (FOTO)

Ania Jamrozik, uczestniczka rowerowej wyprawy po Europie opowiedziała nam o Albanii, przez której tereny (wraz z towarzyszami podróży, Konradem i Piotrem) przejeżdżali w trakcie drogi powrotnej do Polski. VII odcinek "Blogu z podróży", zapraszamy do lektury!

mini__alb

Dziś wyjechaliśmy z Albanii. Jest to urokliwy kraj, którego aż 75% powierzchni stanowią góry (Dynarskie). Pokonywaliśmy kolejne przełęcze by potem móc podziwiać bezkresne „morze gór” ze szczytów. Osiołki, wbiegające na drogę stada kóz i owiec, stragany z egzotycznymi owocami (arbuzy, melony, brzoskwinie, oliwki), dzieci sprzedające ryby wyłowione z pobliskiego jeziora, studnie i kraniki z pitną wodą – to jest mój obraz Albanii. Można też łatwo zauważyć duże inwestycje i pomoc krajów sąsiadujących (np Włosi nadzorujący budowę dróg), poza tym w Albanii jest bardzo dużo nowo powstających domów, a nawet całych miast! Wielu Albańczyków pracuje we Włoszech (kraje te dzieli tylko Cieśnina Otranto o szer. 72 km) bądź w Niemczech, co widać po tablicach rejestracyjnych samochodów (rzucające się w oczy Mercedesy i BMW).

Wczoraj nocowaliśmy na działce pewnej 9 osobowej rolniczej rodziny, których 2 synów pracowało właśnie w Italii. Albania w moich oczach to taka mała Turcja, gdzie religią dominującą jest islam i gdzie kierowcy trąbią równie często bezcelowo, jak tam. Albańczycy zaś to serdeczni i mało problematyczni ludzie, którzy mimo skromnego życia bardzo często częstowali nas arbuzami czy kawą, dawali nam wodę, wskazywali miejsca do spania. To, co mnie odstraszało to wszechobecne węże i ponownie duża ilość bezpańskich psów, które na jednym z noclegów pogryzły sakwę Piotrka i oderwały od niej klapę. Skoro już o zwierzątkach mowa to można tu spotkać bardzo dużą ilość żółwi lądowych :D Nie wspomniałam jeszcze o bunkrach, które zbudowane zostały głownie na terenach przygranicznych i jest ich naprawdę dużo.

Jadąc od Macedonii znaleźliśmy się na szlaku bardzo obleganym przez cyklistów, są tu wręcz prawdziwe korki :P Każdego dnia spotykamy ok. 5 grup „sakwiarzy”. Dziś po raz pierwszy spotkaliśmy Polaków – rowerzystów z Warszawy. Oprócz nich wymienić należy Niemców, Szwajcarów, Kanadyjczyka, śmiesznego Francuza z Argentyny, Koreańczyka i wielu, wielu innych. Prawie każdy z nich jedzie do jednego celu – Stambułu. Jesteśmy już w Czarnogórze w miejscowości Bar. Piotr się chyba czymś zatruł więc został na plaży przy Adriatyku. Mam nadzieję, że to nic poważnego i jutro wjedziemy już do Chorwacji :D

 

 

Tekst i zdjęcia: Anna Jamrozik

---

Poprzednie "odcinki" bloga:

VI: http://www.skawina24.com/serwisy-specjalne/blog-z-podrozy/841-blog-z-podrozy-cz-vi

V:  http://www.skawina24.com/serwisy-specjalne/blog-z-podrozy/830-czas-powrotu-czyli-blog-z-podrozy-cz-v

IV: http://www.skawina24.com/serwisy-specjalne/blog-z-podrozy/829-na-greckiej-ziemi

III: http://www.skawina24.com/serwisy-specjalne/blog-z-podrozy/824-stambu-blog-z-podroy-cz-iii

II: http://www.skawina24.com/serwisy-specjalne/blog-z-podrozy/820-ju-w-rumunii-blog-z-podroy-czii

I: http://www.skawina24.com/serwisy-specjalne/blog-z-podrozy/814-rowerem-przez-swiat-blog

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Reklama

Partnerzy

Centrum Kultury i Sportu w Skawinie gazeta skawinska