Albania, czyli blog z podróży cz. VII (FOTO)
Ania Jamrozik, uczestniczka rowerowej wyprawy po Europie opowiedziała nam o Albanii, przez której tereny (wraz z towarzyszami podróży, Konradem i Piotrem) przejeżdżali w trakcie drogi powrotnej do Polski. VII odcinek "Blogu z podróży", zapraszamy do lektury!

Dziś wyjechaliśmy z Albanii. Jest to urokliwy kraj, którego aż 75% powierzchni stanowią góry (Dynarskie). Pokonywaliśmy kolejne przełęcze by potem móc podziwiać bezkresne „morze gór” ze szczytów. Osiołki, wbiegające na drogę stada kóz i owiec, stragany z egzotycznymi owocami (arbuzy, melony, brzoskwinie, oliwki), dzieci sprzedające ryby wyłowione z pobliskiego jeziora, studnie i kraniki z pitną wodą – to jest mój obraz Albanii. Można też łatwo zauważyć duże inwestycje i pomoc krajów sąsiadujących (np Włosi nadzorujący budowę dróg), poza tym w Albanii jest bardzo dużo nowo powstających domów, a nawet całych miast! Wielu Albańczyków pracuje we Włoszech (kraje te dzieli tylko Cieśnina Otranto o szer. 72 km) bądź w Niemczech, co widać po tablicach rejestracyjnych samochodów (rzucające się w oczy Mercedesy i BMW).
Wczoraj nocowaliśmy na działce pewnej 9 osobowej rolniczej rodziny, których 2 synów pracowało właśnie w Italii. Albania w moich oczach to taka mała Turcja, gdzie religią dominującą jest islam i gdzie kierowcy trąbią równie często bezcelowo, jak tam. Albańczycy zaś to serdeczni i mało problematyczni ludzie, którzy mimo skromnego życia bardzo często częstowali nas arbuzami czy kawą, dawali nam wodę, wskazywali miejsca do spania. To, co mnie odstraszało to wszechobecne węże i ponownie duża ilość bezpańskich psów, które na jednym z noclegów pogryzły sakwę Piotrka i oderwały od niej klapę. Skoro już o zwierzątkach mowa to można tu spotkać bardzo dużą ilość żółwi lądowych :D Nie wspomniałam jeszcze o bunkrach, które zbudowane zostały głownie na terenach przygranicznych i jest ich naprawdę dużo.
Jadąc od Macedonii znaleźliśmy się na szlaku bardzo obleganym przez cyklistów, są tu wręcz prawdziwe korki :P Każdego dnia spotykamy ok. 5 grup „sakwiarzy”. Dziś po raz pierwszy spotkaliśmy Polaków – rowerzystów z Warszawy. Oprócz nich wymienić należy Niemców, Szwajcarów, Kanadyjczyka, śmiesznego Francuza z Argentyny, Koreańczyka i wielu, wielu innych. Prawie każdy z nich jedzie do jednego celu – Stambułu. Jesteśmy już w Czarnogórze w miejscowości Bar. Piotr się chyba czymś zatruł więc został na plaży przy Adriatyku. Mam nadzieję, że to nic poważnego i jutro wjedziemy już do Chorwacji :D
Tekst i zdjęcia: Anna Jamrozik
---
Poprzednie "odcinki" bloga:
VI: http://www.skawina24.com/serwisy-specjalne/blog-z-podrozy/841-blog-z-podrozy-cz-vi
V: http://www.skawina24.com/serwisy-specjalne/blog-z-podrozy/830-czas-powrotu-czyli-blog-z-podrozy-cz-v
IV: http://www.skawina24.com/serwisy-specjalne/blog-z-podrozy/829-na-greckiej-ziemi
III: http://www.skawina24.com/serwisy-specjalne/blog-z-podrozy/824-stambu-blog-z-podroy-cz-iii
II: http://www.skawina24.com/serwisy-specjalne/blog-z-podrozy/820-ju-w-rumunii-blog-z-podroy-czii
I: http://www.skawina24.com/serwisy-specjalne/blog-z-podrozy/814-rowerem-przez-swiat-blog
- Blog z podróży - Już w domu!
- Blog z podróży - Bośnia i Hercegowina
- Blog z podróży IX: Bośnia i Hercegowina
- Blog z podróży cz. VIII - Czarnogóra
- Albania, czyli blog z podróży cz. VII (FOTO)
- Blog z podróży cz. VI (FOTO)
- Czas powrotu, czyli blog z podróży cz. V
- Na greckiej ziemi. Blog z podróży cz. IV
- Stambuł. Blog z podróży cz. III
- Już w Rumunii!!! – blog z podróży cz.II








