Sobota, Maj 19, 2012
   
Tekst

wyszukaj w portalu

Reklama
Reklama

Już w Rumunii!!! – blog z podróży cz.II

Piszę tym razem z Rumunii, korzystając z uprzejmości pracownika hotelowego. Minęło parę dni od ostatniej korespondencji, a u nas zdarzyło się naprawdę wiele. Niestety, z dostępem do Internetu mieliśmy duży problem…

rower_chocim

Zarówno Kamieniec Podolski, jak i Chocim to urocze miasteczka położone na wzgórzach. Duże wrażenie zrobił na nas zamek-twierdza w Chocimiu, który jest ulokowany na stromym brzegu rzeki Dniestr. U podnóża zamku postanowiliśmy spokojnie spędzić noc. Nie obeszło sie bez nieproszonych gości. Naszą ciszę zakłóciła miejscowa Ukrainka, która towarzyszyła nam przez ponad 2 godziny. Postraszyła, że wybrane  przez nas miejsce odwiedzają wieczorami dziwni ludzie. Ponieważ była już późna pora na zwijanie naszego obozowiska, postanowiliśmy spędzić noc pod zamczyskiem mimo potencjalnego zagrożenia. Byliśmy bardzo czujni tej nocy i uważnie obserwowaliśmy otoczenie; w ciemności Piotrek zobaczył cicho płynącą łódkę i dwie postaci. Zaniepokojeni, w ciszy i przy zgaszonych światłach, obserwowaliśmy potencjalnego wroga... Po jakimś czasie łódka odpłynęła, a my w środku nocy poszliśmy spać. Prawdopodobnie było to dwóch rybaków, zachowujących się cicho, by nie spłoszyć ryb.  Mimo to nocleg pod zamczyskiem w Chocimiu długo będziemy pamiętać...

04

Mołdawia przywitała nas mżawką. Jest to kraj typowo rolniczy, gleby są bardzo urodzajne, co potwierdzają przydrożni sprzedawcy jarzyn i owoców. Drogi są tu szerokie jak pas startowy dla samolotów. Przyjaźni ludzie, furmanki, osiołki, biegające po drogach umorusane dzieci i małe malowane chatki – taki mam obraz tego kraju po mojej pierwszej wizycie. Powoli czuje się tu  powiew wschodniej kultury. Ponieważ pogoda w Mołdawii nam nie sprzyjała, postanowiliśmy troszkę zmienić nasze plany: z Kiszyniowa do miejscowości Galati dostaliśmy sie busem. „Stracone kilometry" nadrobimy pedałując z Warny przez Neseber do Burgas, skąd weźmiemy prom bądź autobus do Stambułu – potem już tylko rower:)

06


Ostatnio większość noclegów spędzaliśmy nocując na dziko, co jest nieodzownym elementem wypraw rowerowych (głównie spaliśmy nad dzikimi jeziorami bądź na polanach). Z przygód, które zapadły w mojej pamięci, to siatka warzyw podarowana przez mieszkańca Mołdawii (do dziś gotujemy z tych warzyw pożywne zupy), nocna jazda rowerem o 2 nad ranem, spanie na stacji benzynowej oraz na plaży, brak prysznica przez 4 dni.

05


Jeśli chodzi o gotowanie, to głównym składnikiem naszej diety jest ryż z dodatkami (nutella, konserwy rybne, ser topiony, sosy). Dużo pijemy żeby się nie odwodnić, więc dbamy żeby nasze bidony zawsze były pełne.
Dzisiaj dotarliśmy do Rumunii, gdzie pogoda wyraźnie sie poprawiła!!! Świeci słońce i momentami jest naprawdę upalnie. Poczuliśmy w końcu wakacje! Jesteśmy w głównym kurorcie nad Morzem Czarnym – Konstanta. Zaczyna sie najpiękniejsza część naszej podróży, czyli około 14-dniowy przejazd wzdłuż wybrzeża Morza Czarnego, Marmara i Egejskiego. Teraz będziemy mieć dużo okazji do kąpieli i podziwiania widoków. To co rzuca sie w oczy w Rumunii i co jest bardzo uciążliwe dla cyklistów, to gromady bezpańskich psów „napadające" znienacka. Zwykle atakują w większych stadach i ścigają przez kilkanaście metrów. Ja wożę ze sobą kamień, Konrad – kij, a Piotr „bierze nogi za pas" – ostatnia metoda jest najbardziej efektywna:)

07


Jeśli chodzi o kwestie zdrowotne, to Konrada od początku wyprawy męczy ból kolan, a do tego doszły bolesne odparzenia pewnych partii ciała... Jest twardy i twierdzi, że dojedzie do końca... Oby tak bylo:) W najbliższych dniach odwiedzimy Warnę, Neseber i główny cel wyprawy  - Stambuł!!!

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Reklama

Partnerzy

Centrum Kultury i Sportu w Skawinie gazeta skawinska