brydżyści w Stambule dzień 1
Zmieniony: Poniedziałek, 31 Sierpień 2009 14:24 Wpisany przez Marcin Kuflowski Sobota, 15 Sierpień 2009 12:50

Pomysł wyjazdu na te mistrzostwa zrodził się z początkiem roku. Wstępnie planowałem, że pojadą jedynie juniorzy młodsi, którzy – tak mi się wydawało – w swojej kategorii będą bić się o medale. Decydowały, a jakże, pieniądze, bo średni koszt wyjazdu jednego uczestnika do Turcji (przelot, wpisowe do turniejów, spanie, wyżywienie i rozmaite mniej bardziej spodziewane opłaty) kształtował się na poziomie około 4,5 tys zł. Potem pomysł ewoluował na tyle, że do Justyny Żmudy, Agi Szczypczyk, Artka Janeczko i Adasia Krysy, dołączyli najbardziej utytułowani, ale już juniorzy, Artek Machno i Bartek Igła. Dlaczego ci, którzy dotąd osiągnęli najwięcej, teraz nie są stawiani w pierwszym rzędzie faworytów? Dobrze wytłumaczył to Bartek na konferencji prasowej, która odbyła się przedwczoraj. Oni są juniorami starszymi dopiero od roku, a na mistrzostwach grać będą takie tuzy brydża jak Thomas Bessis, mistrz świata w kategorii open! A do tego zawodowi gracze z Holandii czy Stanów Zjednoczonych. Że o medalistkach mistrzostw Europy kobiet nie wspomnę. W brydżu kilka lat różnicy (w tym wieku) to spory handicap (dla tych bardziej doświadczonych)... Ale Bartek i Artur kilka razy pokazywali, że potrafią wygrywać. Nie tylko na krajowym podwórku, ale też pozwolę sobie przypomnieć, że trzy lata temu po raz pierwszy wygrali mistrzostwa świata par w kategorii do lat 20! Może teraz ktoś z ich młodszych kolegów powtórzy ten wyczyn?













